STRONA GŁÓWNA · BYLI U NAS · KONTAKT Z NAMI · ARTYKUŁY · MUZEUM · HALA SPORTOWA · KORTY TENISOWE · TEATR - "CARPE DIEM" Sierpień 01 2014 03:40:21


















Ostatnie Artykuły
WYWIAD Z MICHAŁEM BA...
TURNIEJ GWIAZD
W RAMIONACH ANIOŁA
"ŻEBY ŻYĆ" - CARPE DIEM
„DAR NIEPODLEG...
Użytkowników Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 692
Nieaktywowany Użytkownik: 0
Najnowszy Użytkownik: januszk
Newsletter
Wpisz swój adres e-mail i kliknij Subskrypcja/Rezygnuję.



Ilość subskrypcji: 101

750 lat Pyskowic zobacz :



KONTAKT Z NAMI
MIEJSKI OŚRODEK KULTURY i SPORTU

Miejski Ośrodek Kultury i Sportu
ul. Kard. Stefana Wyszyńskiego 27
44-120 Pyskowice
tel./fax: (32) 233-25-34
tel.: (32) 333-03-48
e-mail: mokis.pyskowice@wp.pl


Bank Spółdzielczy Pyskowice 88 8457 0008 2003 0000 0143 0001



Hala Widowiskowo-Sportowa im. Huberta Wagnera
ul. Strzelców Bytomskich 1a
44-120 Pyskowice
tel. (32) 333-20-95
e-mail: sport.pyskowice@wp.pl



Ratusz
Muzeum Miejskie, Galeria PodCień

ul. Rynek 1
44-120 Pyskowice
tel. (32) 333-16-35
e-mail: ratusz-pyskowice@wp.pl



Korty Tenisowe
ul. Kard. Stefana Wyszyńskiego
44-120 Pyskowice
tel. (32) 233-21-60



Stadion Sportowy
ul. Gen. Władysława Sikorskiego 79
44-120 Pyskowice
tel. (32) 233-29-11



Świetlica Osiedlowa
ul. Wojska Polskiego 3
44-120 Pyskowice
tel. (32) 233-20-05








Historia działalności Domu Kultury w Pyskowicach

Zapraszając do zwiedzenia wystawy poświęconej 60-leciu działalności Pyskowickiego Domu Kultury należy przypomnieć warunki w jakich ten początek się dokonywał.
Władze polskie przejęły Pyskowice w marcu 1945 roku. Druga wojna światowa jeszcze trwała do maja. W mieście obok Burmistrza swoją funkcję pełnił Komendant Wojenny. Z ponad sześciu tysięcy mieszkańców Pyskowic okresu międzywojennego w mieście pozostało nieco ponad trzy tysiące. Pierwszy powojenny burmistrz Pyskowic
Paweł Depcik obejmując urząd stawał przed bardzo trudnymi problemami. Pilną była organizacja różnych dziedzin życia mieszkańców, którzy w zasadniczej części znali tylko język niemiecki.
W czerwcu 1945 roku przybywają do Pyskowic pierwsi repatrianci z kresów wschodnich Rzeczypospolitej Polskiej. Poza urzędnikami i kolejarzami do miasta kierowani są również nauczyciele, którzy z marszu przystępują do organizacji Szkół. Oni też bardzo szybko włączają się do organizacji życia kulturalnego. Pyskowice poza sala kinową przy obecnej ulicy Sienkiewicza nie miały innych obiektów związanych z organizacją życia kulturalnego. Sale widowiskowe były, ale mieściły się w hotelach . Jedna z nich ze sceną była w hotelu „Meyera”, który w dawnym wyglądzie obejrzeć można na reprintach widokówek. Ten obiekt stał się z biegiem czasu siedzibą Domu Kultury. Tu w bardzo prymitywnych warunkach wystawiono „Jasełka” w styczniu 1946 roku. Przygotowali spektakl nauczyciele i uczniowie Szkoły Podstawowej numer 1.

O wyglądzie pomieszczeń tego hotelu i o amatorskiej działalności bardzo szeroko pisze w swoim pamiętniku pani Barbara Mally- Bolan wówczas uczennica Pyskowickiego Liceum Ogólnokształcącego. Obszerne fragmenty tego ciekawego materiału prezentujemy :
”W Pyskowicach istniała duża sala, ale była ona rzadko używana: odbywały się w niej oficjalne akademie i wówczas mówiono:” Idziemy do Domu Kultury”. Na co dzień była to jednak tylko sala „Mayera” – pozostałość po dawnym hotelu. Do pomieszczeń hotelowych, które wtedy były zaniedbane, puste i wilgotne, przylegał kiedyś ogród z muszlą koncertową, kręgielnią i pewną ilością składanych krzeseł żelaznych i takich samych stolików. W najgorszym stanie znajdowała się hotelowa sala widowiskowa, a szczególnie scena i jej zaplecze. Rozbite piece w garderobach, walające się strzępy kurtyny, połamane kulisy, wypełzłe malowidła- oto obraz nie zachęcający do rozwinięcia tu pracy kulturalno – oświatowej. Mimo takich warunków, od czasu do czasu odbywały się tu akademie i inne imprezy. W zimie było ciepło, jako że w dobrym stanie zachował się piec, a i usiąść było na czym, bo do sali wstawiono ocalałe, stare ogrodowe krzesła, stoliki i dwa dosyć długie stoły. Nawet na najskromniejszą imprezę, jaka się tu odbywała, przychodził tłum gości, a sala była tak wypełniona, że dla wielu brakowało miejsc siedzących. Życie kulturalne w mieście zaczęło się ożywiać od stycznia 1949 roku, gdy burmistrzem został Jan Rusiak, a sekretarzem Andrzej Borecki.

Przy MRN została powołana Komisja Kultury i Oświaty, pozostająca pod kierownictwem mgr Mariana Mally, pełniącego funkcję radnego do 1955 roku. Z inicjatywy tej komisji, przy współudziale Andrzeja Boreckiego, Feliksa Bojanowskiego, Ireny Rostkowej, Jana Rusiaka i Stanisława Szymowskiego powstaje teatr amatorski, liczący 28 osób.

Jego członkowie z zapałem przystępują do pracy. Kierownikiem i reżyserem zostaje prof. Mally. Wkrótce odbywają się pierwsze próby.
Na początek postanowiono wystawić wodewila K. Krumłowskiego „Królowa przedmieścia”. Trudno mi dziś, po latach podać wszystkie nazwiska aktorów biorących udział w wymienionym wodewilu, oraz w kolejnej wystawionej sztuce „Grube ryby” Bałuckiego. Jako aktorzy najbardziej utkwili mi w pamięci: Andrzej Borecki, Zofia Duchówna, Jurko, Stanisława Kenelska, Jan Kusek, Henryk Nowak, Józef Pysz, Irena Rostek, Sojówna, Swadźba, Franciszek Soja Stadyk, Joachim Strzelczyk, Stanisław Szymański.

Wśród aktorów byli też nauczyciele: Feliks Bojanowski – kierownik szkoły podstawowej, mgr Jan Chytry wykładowca języka angielskiego w szkole ogólnokształcącej, mgr Jan Mally-biolog (szkoła ogólnokształcąca), Jan Rusiak – kierownik szkoły podstawowej, Zygmunt Roszko–polonista (szkoła ogólnokształcąca) i Paweł Tolasz- dyrektor średniej Szkoły Zawodowej.
„Królowa przedmieścia” została przygotowana w stosunkowo krótkim czasie. Podejmując się tego trudnego zadania zespół amatorski udowodnił, że teatr można tworzyć w warunkach bardzo ciężkich, a mimo to osiągnąć to co najważniejsze - kontakt z widzem. W dniu premiery jako tako doprowadzona do porządku sala Domu Kultury była wypełniona do ostatniego miejsca stojącego. Drewniana galeria tuż nad wejściem do sali widowiskowej groziła zawaleniem. Tłok był w niej wielki jak w tramwaju w godzinach szczytu. Starannie wyreżyserowane przedstawienie było bardzo udane i miało wielkie powodzenie. Publiczność okazała się doskonała, żywo odbierająca wszystkie środki ekspresji, interpretację tekstu i wszystkich partii wokalnych. Reżyser Mally tak dobrał dla siebie rolę w przedstawieniu, by na przemian móc grać na scenie i akompaniować razem ze skrzypkiem Swadźbą. W tamtejszych warunkach rolę orkiestry mógł spełniać tylko duet: fortepian i skrzypce. Następną premierą były „Grube ryby” Bałuckiego. Znowu wiele wyrzeczeń ze strony członków zespołu, wiele niedospanych nocy, szycie kostiumów, przygotowanie dekoracji – i pierwsze przedstawienie 18 maja 1950 roku.

W komedii grali: F. Bojanowski, Z. Duchówna, S. Kenelska, M. Mally, J. Rostowa, J. Rusiak, F. Soja, Sadyk, S. Szymański. Publiczność bardzo entuzjastycznie przyjęła występ zespołu teatralnego, a „Trybuna Robotnicza” w jednej z notatek z dnia 27.06.1950 roku informowała:
„W ub. niedzielę sekcja teatralna Koła Związku Zawodowego Pracowników Samorządu Terytorialnego w Pyskowicach w sali Miejskiego Domu Kultury wystawiła sztukę Michała Bałuckiego p.t. „Grube ryby”. Gra wykonawców, wśród których szczególnie wyróżnili się ob. Mally, Szymański i Kenelska, jak na amatorski zespół stała na wysokim poziomie. Kostiumy i dekoracje, chociaż skromne, wypadły jednak efektownie.

Ale nie to jest najważniejsze. Ważny jest fakt, że w Pyskowicach, gdzie nie ma dotychczas żadnej placówki kulturalnej, znalazł się zespół, który już samym wystawieniem ”Grubych ryb” zadokumentował swą ambicję”. Zespół dawał dwa przedstawienia tylko dla mieszkańców Pyskowic. Wyjeżdżał do okolicznych miejscowości, jak: Kamieniec, Rudziniec, Toszek, Łubie, Karchowie, Wielowieś, gdzie obok „Grubych Ryb” wystawiane były takie sztuki jak: „Królowa przedmieścia” , „Wujaszek”, „Rok dwutysięczny”. Auto ciężarowe (otwarta platforma z Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska) było wprawdzie niezbyt wygodnym, ale w tym czasie niezastąpionym środkiem lokomocji. Niektórzy członkowie zespołu woleli podróżować rowerami, ale wyjeżdżali wcześniej, by przybyć na miejsce w wyznaczonym czasie. Czasem brałam udział w tych wyjazdach w teren. Byłam wtedy pod urokiem niespotykanej koleżeńskiej serdeczności, życzliwości, humoru i wzajemnego szacunku, jakim zespół darzył się wzajemnie.

Oczywiście przedstawienia dawały pewien dochód, który członkowie zespołu przeznaczali na odnowienie i wyposażenie sali Domu Kultury. Otrzymała ona tą drogą między innymi komplet nowych, jasnych krzeseł. Warto podkreślić, że już druga kolejna pozycja w repertuarze- „Grube ryby”- wystawiana była w oprawie nowoczesnych kostiumów z czarnej draperii i nowej kurtyny.
W tym czasie Dom Kultury nie miał etatowego kierownika. Na stałe zatrudniona tu była tylko sprzątaczka.
Członkowie zespołu teatralnego działającego przy miejscowym Domu Kultury brali czynny udział również w innych pracach o charakterze kulturalno-oświatowym. Tak np. Stanisław Szymański utworzył przy szkole ogólnokształcącej zespół teatralny, który dawał przedstawienia nie tylko dla mieszkańców Pyskowic, ale i w innych miejscowościach.

Inni członkowie zespołu występowali w programach artystycznych przygotowywanych z okazji różnych akademii i uroczystości okolicznościowych. S. Kenelska wyspecjalizowała się w recytacji wierszy, a prof. Mally był niezastąpiony w grze na fortepianie.

Z pomocą śpieszył też zespół kameralny, którego dyrygentem i założycielem był A. Kowolik.
W tym czasie działała też w Pyskowicach orkiestra rozrywkowa, ciesząca się wielkim powodzeniem. W jej skład wchodzili członkowie różnych miejscowych zakładów oraz dojeżdżający z Gliwic uczniowie średniej Szkoły Muzycznej. Orkiestra ta nie tylko występowała w czasie różnych oficjalnych uroczystości i imprez, ale dawała też koncerty w miejscowym Domu Kultury oraz- na wyjeździe - w okolicznych miejscowościach.
Działalność ogólno miejskiego zespołu teatralnego nie pozostawała bez wpływu na młodzież miejscowej 11-latki, gdzie pracował prof. Mally, twórca i reżyser wszystkich przedsięwzięć kulturalno- oświatowych w Pyskowicach. Jego entuzjazm i zapał udzielał się wszystkim uczniom. Młodzież samorzutnie organizowała zespoły artystyczne, które występowały z własnym programem i nie tylko dla uczniów, ale i starszego społeczeństwa. Na wyróżnienie zasługuje szczególnie „wieczór humoru, pieśni i tańca”, którego premiera odbyła się w kwietniu 1950 roku. Odegrano m.in. inscenizowaną nowelę Prusa „Bywa i tak na świecie” w III aktach. Dużym powodzeniem cieszyły się dowcipne kuplety na tematy szkolne oraz dwa obrazki z życia szkoły.

Wobec dużego powodzenia zaproszono młodych wykonawców do okolicznych wsi i miasteczek. Dochód z przedstawień młodzież przeznaczała na organizowanie wycieczek do opery w Bytomiu i do teatrów w Gliwicach i Katowicach. Tą drogą uzyskano też fundusze na urządzenie 5-dniowej wycieczki do Zakopanego. Przy okazji warto też podkreślić, że głód imprez kulturalnych w pewnym sensie zaspokajał również zespół amatorski działający przy świetlicy ZZK. Zespół ten w sezonie jesienno- zimowym 1950 roku występował w Domu Kultury z własnym programem artystycznym, zyskując sobie duże uznanie publiczności. Duży wkład w rozwój życia kulturalnego w Pyskowicach wniosła Komisja Kultury i Oświaty, której przewodniczącym był prof. Mally.

Dzięki jej staraniom odremontowano salę miejscowego kina ”Jutrzenka”, przebudowano i zmodernizowano pomieszczenia Domu Kultury, wyposażając je w nowy sprzęt i inne niezbędne urządzenia, zorganizowano pierwsze biblioteki . Powołano do życia Komitet Upowszechniania Książki, którego członkowie docierali z dobrą książką do wszystkich zakładów pracy, propagując czytelnictwo.

Specjalni kolporterzy w czasie swojej marszruty po zakładach pracy przeprowadzali też coś w rodzaju ankiety na temat zainteresowań czytelniczych świata pracy, co było bardzo pomocne zarówno przy kompletowaniu książek w bibliotekach zakładów pracy, jak i w uzupełnianiu pozycji wydawniczych w miejscowych księgarniach. Komisja zorganizowała też kurs dla analfabetów, umożliwiając zdobycie podstawowego wykształcenia tym wszystkim, którzy z różnych względów nie ukończyli obowiązkowej nauki szkolnej. Na kurs zgłaszali się chętnie nawet ludzie po sześćdziesiątce, zdając sobie sprawę, że na naukę nigdy nie jest za późno.

Pamiętam, że najstarszą uczennicą była Emilia W. Początkowo prosiła ona, by ją zwolnić z obowiązku uczestniczenia na ten kurs, gdyż ze względu na wiek (64lata) nie będzie w stanie skorzystać z nauki i niczego nie pojmie. Gdy jednak dała się przekonać i kurs ukończyła z wynikiem bardzo dobrym, wysłała do kierownictwa kursu list z serdecznym podziękowaniem za umożliwienie jej skorzystania z nauki. Jedno jest najważniejsze, co mi pozostało z tego pierwszego okresu utrwalania się władzy ludowej w Pyskowicach- zapał, z jakim ludzie przystępowali do pracy i szeroka inicjatywa społeczna.
To były według mnie najważniejsze momenty, które mimo trudności aprowizacyjnych i innych- pozwalały wszystkim mieszkańcom z ufnością patrzeć w przyszłość. Uzupełniając ten bardzo ciekawy opis informujemy, że Dom Kultury od lat 50-tych ubiegłego stulecia do 1962 roku był placówką powiatową. Gdy przygotowywano obchody 700-lecia Pyskowic obiekt był remontowany. W latach 60-tych placówka miała bardzo duże trudności finansowe i przez szereg lat miały tu siedzibę różne organizacje w tym biblioteka i „Ruch”, który prowadził kawiarenkę. W powstałej sytuacji organizacja młodzieżowa ZMS podjęła energiczne działania zdobycie osobnego locum poza Domem Kultury. Efektem tego było powstanie „Klubu Młodzieżowego” przy ulicy Wojska Polskiego. Rozbudowa miasta zmuszała władze Pyskowic do podjęcia starań o budowę nowego Domu Kultury. Według jednego z planów obiekt ten miał być usytuowany przy Placu 1-go Maja – obecnie Piłsudskiego, w miejscu dzisiejszego placu zabaw i skweru. Do realizacji tego zamierzenia powołany został Komitet Społeczny na koncie którego gromadzone były pieniądze przekazywane przez różne zakłady pracy Inicjatywy pana Jana Czapli w Biurze projektu „Promel”, gdzie pracował pan Jan, przygotowano dokumentację na ten obiekt. Sytuacja gospodarcza i dokonujące się przemiany polityczne nie pozwoliły na zrealizowanie zamierzenia. Część środków zgromadzonych na budowę Domu Kultury został w kolejnych latach zużyta na budowę amfiteatru w miejskim parku, tego który na początku lat 90-tych ubiegłego stulecia zlikwidowano. Nawiązując do zamierzeń budowy nowego Domu Kultury trzeba również przypomnieć, że w planach rozbudowy o0siedla zmierzano pobudować taki obiekt przy ulicy Dworcowej, co uwidocznione było na Planie zagospodarowania przestrzennego Pyskowic.

Obok powyższych zamierzeń przygotowano dokumentację na gruntowną modernizację istniejącego Domu Kultury, do której przystąpiono w 1980 roku. Prace trwały dwa lata i trzeba było je przerwać , bo zabrakło środków finansowych. Przerwa trwała do 1984 roku, gdy przy wsparciu różnych zakładów pracy, a szczególnie Zakładów Mechanicznych ”Bumar” przystąpiono do dokończenia dzieła. W 1988 roku prace zostały zakończone i oddano obiekt w obecnym kształcie. Przy pomocy prac społecznych uporządkowano otoczenie.

Opisana została historia budynku, a osiągnięcia w różnych dziedzinach działalności Domu Kultury prezentują: Kroniki, Dyplomy i Puchary.





Nawigacja
STRONA GŁÓWNA
SEKCJE MOKIS
HARMONOGRAM ZAJĘĆ
MEDIA O NAS
PLAN PRACY 2014
BYLI U NAS
KONTAKT Z NAMI
DZISIEJSZE WYDARZENIA
ARTYKUŁY
PARTNERZY MEDIALNI
LEGENDY PYSKOWICE 07
LEGENDY PYSKOWICE 08
LEGENDY PYSKOWICE 09
LEGENDY PYSKOWICE 10
LEGENDY PYSKOWICE 11
LEGENDY PYSKOWICE 12
DYBUK 2007
DYBUK 2008
TEATR - "CARPE DIEM"
TEATR TAŃCA -"ALACARTE"
KOLONIE Z MOKiS
Wydarzenia
PonWtŚrCzwPiSoNie
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.

KONTAKT Z MOKiS

KULTURA
tel./fax 32 233-25-34
tel./fax 32 333-03-48


E-MAIL NAPISZ DO NAS

SPORT
tel. 32 333-20-95

E-MAIL NAPISZ DO NAS

RATUSZ-MUZEUM
tel. 32 333-16-35

E-MAIL NAPISZ DO NAS





OBIEKTY - MOKiS


MUZEUM MIEJSKIE


HALA SPORTOWA


KORTY TENISOWE


STADION SPORTOWY