25 i 26 sierpnia to dni w których po raz pierwszy w Pyskowicach został zorganizowany taki festiwal. Impreza nietypowa, nietuzinkowa. Niektórzy przychodząc na nią może i po raz pierwszy słyszeli taką muzykę. Przede wszystkim szczytny cel, pomoc młodemu człowiekowi – Michałowi w przeżyciu, gdyż tylko kosztowna rehabilitacja może mu to zapewnić. Co mogliśmy zobaczyć i co przeżyć ?

Sam topic mówi : „Festiwal na kultur rozstajach … „ Muzyka etniczna bo o takiej tu mowa królowała na festiwalu. Mogliśmy posłuchać wspaniałej gry na bębnach, wsłuchać się w muzykę wydobywającą się wprost z butelek, ale co najważniejsze oderwać się od codzienności, postrzelać z łuku, powalczyć z Wojem, rzucić belką, rozpołowić na pół pień czy na zamówienie otrzymać specjalny dyplom uczestnictwa w festiwalu na ręcznie czerpanym papierze. Co tu dużo pisać trzeba było być, a dla tych którzy nie mogli, mamy przygotowaną foto relację którą będziemy sukcesywnie uzupełniać.

PIERWSZA FOTO RELACJA KLIK ! | DRUGA FOTO RELACJA KLIK ! | TRZECIA FOTO RELACJA KLIK !
PLAKAT ZAPOWIADAJĄCY IMPREZĘ I KTO JĄ SPONSOROWAŁ
KONCERTY | NA SCENIE - NAGRODY | KOROWÓD | MICHAŁ
| ZA BAREM
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Artykuł pochodzi z "DZIENNIK ZACHODNI" nr 35 (207) z 31.08.2007
|